kredyty

Sprawdzanie BIK jako prewencja kredytowa

Tematu nie zgłębiłem ostatecznie i pewnie ale i tak napiszę tu moje uwagi. „Pożyczki bez BIK” to opcja dla tych którzy mają w BIK jako kredytobiorcy uwagi o niespłaconych kredytach. O BIK mówi się że mogą sprawdzać ten rejestr tylko banki i SKOK-i a inni tylko z upoważnieniem od tego, kogo chcą sprawdzić.

 

Odkąd jednak działa Infomonitor czyli jeden z BIG-ów, sprawdzanie nawet przez firmy mające w ofercie pożyczki pozabankowe, jest bardzo proste i szybkie, wystarczy że pożyczkobiorca zaznaczy w formularzu online odpowiedni kwadracik. Niektóre firmy pożyczkowe wprost informują, że w BIK nie sprawdzają; zarabiają wszak właśnie na tych, którzy nie mogąc otrzymać kredytu w banku, idą do takich firm „bez BIK-u”. Inne firmy pożyczkowe informują klientów, że warunkiem przyznania pożyczki u nich jest sprawdzenie w BIK, ale jest całkiem możliwe, że selekcja pod tym kątem jest bardziej łagodna niż w bankach.

 

Moim zdaniem, praktyczne znaczenie BIK jako weryfikatora ryzyka kredytowego, jest o wiele mniejsze niż mu się przypisuje albo inaczej – powinno być mniejsze. Zauważmy, że zadłużenie potencjalnego kredytobiorcy to wcale nie muszą być kredyty bankowe ale np. prywatne pożyczki jak też i inne zobowiązania, np. długi alimentacyjne, za czynsz, za prąd, wodę, gaz i inne. A w przypadku kogoś kto prowadzi lub kiedyś prowadził firmę, to przede wszystkim niezapłacone faktury a nie kredyty ponieważ banki nie kredytują zwłaszcza nowych firm i osoba nieprowadząca działalności gospodarczej lecz pracująca na etacie może o wiele szybciej otrzymać kredyt. Informacji o takich długach w BIK nie ma, coraz więcej ich zaś w rejestrach długów, a w szczególności w KRD. Uważam więc, że sprawdzanie BIK czy to przez banki czy przez firmy pożyczkowe, bez sprawdzenia w rejestrach długów, bez sprawdzania Rejestru Dłużników Niewypłacalnych (sprawdzają?) to ryzykowny błąd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.